piątek, 6 czerwca 2014

''Krzyż,,

Widzę krzyże na drzewach, otaczają mnie z każdej strony. Gałęzie szarych, umarłych pni, pochłaniających całą mnie...
Jak mam się od nich uwolnić? Jak mam o tym nie myśleć, skoro ciągle są przy mnie? Mogę uciec gdzieś, gdzie ich nie będzie? Tak się przecież nie da...
Drzewa to tlen, a tlen to życie. A krzyże? Co z nimi? Eh... no tak, to tylko wytwór mojej chorej wyobraźni.
Krzyże to zło, a zlo to śmierć. To ciemny mór porośnięty bólem i smutkiem, strachem i pogardą, nienawiścią i zemstą... jak tak żyć?
Czarna pochłaniająca otchłań... to wytwór śmierci...
A jeśli mnie całą pochłonęło już dawno?
Umarłam?
Kiedy umierałam?
Przegapiłam własną śmierć?
Śmierć jest jak to dziecko przed nami. A jakie ono jest? Każdy powiedziałby że szczęśliwe. Takie beztroskie i wolne, a jak jest naprawdę?
Jest pilnowane, jest uwięzione, jest przywłaszczone, jest sługą... nie można wybrać sobie swoich rodziców... czy jednak można?
Dusza jest stara, dusza wchłonęła się w tysiące ciał, dlatego ludzie są inni, są niezwykli.
Dletego ja właśnie wylewam swoje myśli tu. Ktoś kiedyś wiedział kim ja się stanę i co?
Proroctwo się nie myli.
Nie mylą się dusze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz